Coraz wyższe koszty budowy domu: styropian, stal i beton wchodzą w kolejną fazę cyklu cenowego

Rynek materiałów budowlanych: narastający szok kosztowy i szybka utrata stabilności cen

Polski rynek materiałów budowlanych wchodzi w etap wyraźnego, kosztowego wstrząsu. Odczyty za luty, które w najbliższym czasie ma opublikować Grupa PSB, z dużym prawdopodobieństwem pokażą jeszcze obraz względnej równowagi, jednak realia marca są już diametralnie inne. W części kategorii notowane są skokowe podwyżki, a warunki handlowe skracają się do kilku godzin; jednocześnie wykonawcy zaczynają sygnalizować ograniczoną dostępność wybranych, kluczowych materiałów.

Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie nastąpił dopiero pod koniec miesiąca, dlatego ewentualne przesunięcia widoczne w lutowej dynamice cen – jeśli w ogóle się pojawią – najpewniej pozostaną statystycznie mało znaczące i nie pokażą bieżącej skali napięć kosztowych. Jak zwracają uwagę eksperci portalu RynekPierwotny.pl, brak mocnego śladu w danych nie oznacza braku zmian na rynku. Wręcz przeciwnie: marcowe sygnały wskazują, że sektor może wchodzić w inną fazę cyklu niż ta obserwowana jeszcze niedawno.

Jeszcze na starcie 2026 roku rynek materiałów budowlanych działał w warunkach relatywnej stabilizacji. Zmiany cen były ograniczone, a w części grup asortymentowych pojawiały się nawet zniżki – wskazuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Tło stanowiły wówczas: dość stabilne ceny energii, koszty transportu możliwe do przewidzenia oraz uporządkowane łańcuchy dostaw. To właśnie dlatego obecna sytuacja jest opisywana jako nagły zwrot, a nie przedłużenie wcześniejszego trendu.

Marzec przyniósł jednak gwałtowną zmianę: eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie przełożyła się na drożejącą ropę i gaz, co podbiło koszty wytwarzania materiałów. Najbardziej wyraźnie widać to na rynku styropianu, gdzie w ciągu kilku tygodni ceny wzrosły o kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 proc. Jednocześnie zanikła praktyczna możliwość gwarantowania ceny na etapie składania zamówienia, a oferty przestały obowiązywać dniami i zaczęły zmieniać się w horyzoncie godzin. Do tego dochodzą sygnały o problemach z dostępnością produktu. Źródłem tej gwałtownej reakcji jest bezpośrednie powiązanie produkcji styropianu z rynkiem ropy, co czyni ten segment szczególnie wrażliwym na wstrząsy geopolityczne.

Presja kosztowa nie ogranicza się jednak wyłącznie do styropianu i zaczyna obejmować kolejne, istotne materiały. W przypadku stali nakłada się kilka czynników: wzrost cen energii, napięcia w handlu międzynarodowym i obciążenia celne, ograniczenia importu do Unii Europejskiej, a także problemy logistyczne wynikające z sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej. Według ekspertów portalu RynekPierwotny.pl w takim otoczeniu ceny stali w Europie mogą w najbliższych miesiącach wzrosnąć o ok. 5–10 proc., a w bardziej pesymistycznych wariantach nawet więcej. Choć stal nie jest bezpośrednio uzależniona od dostaw z Bliskiego Wschodu, konflikt działa na ten rynek pośrednio – przez energię oraz logistykę. Produkcja stali należy do najbardziej energochłonnych procesów przemysłowych, a zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz podnoszą koszty paliw i transportu surowców. Dodatkowo przekierowywanie żeglugi na dłuższe szlaki, np. wokół Afryki, wydłuża terminy dostaw i zwiększa koszty frachtu, co oddziałuje na cały łańcuch produkcji.

W konsekwencji nacisk kosztowy zaczyna obejmować szeroki koszyk materiałów: cement i beton (energia), stal i elementy konstrukcyjne (energia + handel + logistyka), transport wszystkich materiałów, a także prefabrykaty i chemię budowlaną. Oznacza to, że dzisiejsze skokowe ruchy cenowe w jednym segmencie mogą w kolejnych miesiącach rozlać się na szerszy rynek. Istotne jest również to, że – w odróżnieniu od wcześniejszych fal podwyżek – obecny impuls ma charakter jednoczesny i dotyczy zarówno surowców petrochemicznych, jak i materiałów konstrukcyjnych, co zwiększa ryzyko bardziej rozległego oraz trudniejszego do zatrzymania wzrostu kosztów.

W centrum zmian znajduje się nie tylko sam poziom cen, ale też sposób działania rynku. Jeszcze niedawno funkcjonowały stabilne cenniki, koszty inwestycji dawały się planować, a dostawy były w dużej mierze przewidywalne. Teraz rośnie zmienność i trudność prognozowania, producenci ograniczają gwarancje cen, a ryzyko opóźnień oraz braków materiałowych się zwiększa. Jak podkreśla ekspert portalu RynekPierwotny.pl, w poprzednich cyklach to właśnie faza utraty stabilności bywała zapowiedzią silniejszych wzrostów w kolejnych miesiącach.

W tym ujęciu lutowe dane Grupa PSB za 2026 r. będą miały głównie wymiar retrospektywny – jako zapis sytuacji sprzed obecnego wstrząsu kosztowego. Niezależnie od tego, czy w lutym widoczna będzie stabilizacja, czy tylko niewielkie podwyżki, publikacja nie pokaże jeszcze zmian, które zaczęły materializować się w marcu. Dopiero następne odczyty mogą odpowiedzieć, w jakim stopniu bieżący impuls kosztowy przełoży się na trwalszą zmianę trendu cen materiałów budowlanych.

Rynek materiałów budowlanych znajduje się obecnie w punkcie zwrotnym: z jednej strony lutowe dane mogą prezentować jeszcze względnie spokojny obraz, z drugiej – marcowe sygnały wskazują na szybki wzrost zmienności oraz narastającą presję kosztową. Kluczowe pozostaje to, czy obserwowane obecnie zaburzenia przeniosą się szerzej na kolejne segmenty i utrwalą w następnych miesiącach. Najbliższe publikacje danych będą miały znaczenie przede wszystkim dla oceny skali i trwałości tej zmiany.

Kamil Szydłowski
Ekspert Finansowy

keyboard_arrow_up